Gimnazjum nr 1 im. mjr. Stefana Waltera w Radzyminie

MENU
menu      Strona Główna
menu      Wstęp - Patron
menu      Biografia
menu      Kalendarium
menu      Wspomnienia
menu      Miejsca pamięci

Biografia

Stefan Walter urodził się 5 października 1891 roku w Sorokach, mieście znajdującym się obecnie w północno-wschodniej części Mołdawii. Był synem Adama - Hilarego Waltera oraz Marii zd. Lisowska. Soroki - połoźone na prawym brzegu Dniestru - stanowiły siedzibę władz powiatowych w guberni besarabskiej. Losy tego dzielnego oficera były nierozerwalnie związane ze skomplikowanymi dziejami naszego narodu na przełomie XIX i XX wieku. Wychowany z dala od Polski zawsze marzył o powrocie do wolnej Ojczyzny. Z dalekiej Besarabii pod Radzymin wiodła żołnierska droga mjr Stefana Waltera.
Na terenie historycznej Besarabii rodzina Walterów herbu Brochwicz znalazła się nieprzypadkowo. Spotkał ją los tysięcy Polaków - tułaczy, których w okresie niewoli narodowej dotknęły represje ze strony władz carskich. Za udział w powstaniu styczniowym dziadek późniejszego "Bohatera Mokrego" został pozbawiony tytułu szlacheckiego oraz majątku rodowego połoźonego w okolicach Łomży.
Po przyjeździe do Besarabii, Adam - Hilary Walter został administratorem majątku Czerleny niedaleko miasta Soroki i w ten sposób zapewnił byt swojej licznej rodzinie. Stefan był trzecim dzieckiem Adama i Marii Walterów; małżeństwo miało jeszcze czterech synów oraz trzy córki.
Besarabia była krainą zamieszkałą przez wiele narodowości, gdzie mieszały się różne tradycje i kultury. Dzieciństwo Stefana Waltera upłynęło wśród obcych, daleko od Ojczyzny, o której słyszał tylko z opowiadań rodziców. Patriotyczne wychowanie oraz atmosfera rodzinnego domu, gdzie bardzo dbano o zachowanie narodowej tożsamości ukształtowały w nim poczucie polskości, a także rozbudziły tęsknotę za nieznaną Ojczyzną. Na wrażliwą psychikę chłopca oddziaływały również wycieczki na położone przy drodze Soroki - Mohylów słynne pola cecorskie, gdzie w 1620 roku poległ hetman Stanisław Żółkiewski.
Około 1900 roku Stefan Walter wyjechał do Komratu (miasta w południowej Mołdawii-stolicy Gagauzji), gdzie został przyjęty do miejscowego gimnazjum. Był uczniem zdolnym, dlatego nauka w 7-klasowym gimnazjum realnym nie sprawiała mu żadnych trudności (posługiwał się biegle trzema językami: polskim, rosyjskim oraz rumuńskim). Dla młodego chłopca największym problemem było rozstanie z rodziną.
Aby umożliwić synom podjęcie studiów w elitarnych szkołach rosyjskich, Adam Walter wystąpił w lutym 1905 roku o przywrócenie szlachectwa. Pismo do władz carskich rozpatrzono pozytywnie i rodzina Walterów została wpisana do księgi rodowej szlachty dziedzicznej w guberni łomżyńskiej. Rok 1907 okazał się bardzo bolesny dla szesnastoletniego Stefana Waltera. Zmarł jego ojciec i rodzina znalazła się w trudnych warunkach materialnych. Dlatego Maria Walter razem z dziećmi przeniosła się do Mohylowa Podolskiego, gdzie rodzina zamieszkała w niewielkim domu przy ul. Pocztowej.
W 1912 roku Stefan Walter rozpoczął studia w Włodzimierskiej Szkole Wojskowej w Petersburgu. Po roku nauki został mianowany podoficerem, a w momencie wybuchu I wojny światowej otrzymał stopień podporucznika i przydział do 93 Irkuckiego Pułku Piechoty, którego dowódcą był wówczas gen. Władysław Jędrzejewski. 93 pułk uważany był za jeden z najlepszych w całej armii carskiej i w trakcie I wojny światowej wchodził w skład 2 Armii rosyjskiej gen. Scheidemana.
Po wybuchu I wojny światowej Stefan Walter wyruszył wraz ze swoim pułkiem na linię frontu. Pułk irkucki na jesieni 1914 roku brał udział w działaniach militarnych przeciwko Niemcom, którzy zaatakowali Warszawę. Dnia 10 października, podczas walk w okolicach Skierniewic i Mszczonowa, Stefan Walter został ranny i ponad miesiąc przebywał w szpitalu wojskowym. Po wyleczeniu rany, pod koniec 1914 roku powrócił do 93 pułku i objął dowództwo 1 kompanii piechoty. Za wybitne czyny bojowe był kilka razy nagradzany rosyjskimi orderami: św. Anny (trzykrotnie) oraz św. Stanisława (dwukrotnie).
Latem 1917 roku przyjechał na urlop do Mohylowa, gdzie po 3 latach nieobecności mógł w końcu spotkać się ze swoimi najbliższymi. Jego młodsi bracia Mieczysław oraz Kazimierz aktywnie włączyli się w działalność niepodległościową. Gdy sytuacja na frontach I wojny światowej przywróciła nadzieję na powstanie odrodzonego państwa polskiego, rodzina Walterów dała przykład poświęcenia i patriotyzmu. W listopadzie 1917 r. Stefan Walter porzucił służbę w armii carskiej i zgłosił się do I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbora - Muśnickiego.
Odrodzenie się państwa polskiego i wzmagające się walki z Ukraińcami spowodowały, że "wszyscy zapragnęli szybkiego powrotu do kraju." 22 listopada 1918 roku mjr Walter udał się do Noworosyjska nad Morzem Czarnym i na statku "Saratow" z częścią oddziałów strzelców polskich przypłynął 1 grudnia do Odessy. Skomplikowana sytuacja polityczno – wojskowa w Odessie oraz wojna domowa na Ukrainie sprawiły, że dywizja gen. Żeligowskiego "...została zatrzymana w Odessie i wciągnięta w ogień walk, które rozgorzały wokół miasta." Pełniąc - od 15 grudnia 1918 roku - obowiązki dowódcy batalionu 14 Pułku Strzelców mjr Stefan Walter przez kilka dni prowadził ciężkie boje na ulicach Odessy. Jego oddział był w stałej łączności z mjr Julianem Kownackim - wojskowym komendantem Odessy.
Na początku kwietnia 1919 roku żołnierze 14 Pułku Strzelców opuścili Odessę i po przekroczeniu Dniestru znalaźli się na terenie Besarabii, a następnie Rumunii. W połowie czerwca 1919 r. oddziały gen. Żeligowskiego otrzymały zgodę na opuszczenie Rumunii i wkroczyły na teren Wschodniej Galicji, gdzie włączyły się do walki z Ukraińcami. Powrót do Ojczyzny wywołał nieopisany entuzjazm wśród żołnierzy. Dla majora Waltera było to spełnienie dziecięcych marzeń.
25 czerwca 1919 r. mjr Walter został dowódcą 14 Pułku Strzelców Polskich, zastępując na tym stanowisku pułkownika Stanisława Małachowskiego. Kilka dni później 14 pułk został połączony z 29 Pułkiem Piechoty Ziemi Kaliskiej. W czerwcu 1919 roku major Walter powrócił wreszcie ze swoimi żołnierzami do kraju. Rozkazem Naczelnego Wodza jego pułk otrzymał - na pamiątkę słynnej bitwy z Niemcami pod Kaniowem - zaszczytną nazwę "Pułk Strzelców Kaniowskich."
Początkowo 29 pułk pod dowództwem majora Stefana Waltera walczył na froncie polsko - ukraińskim, a następnie został skierowany do Wilna, gdzie koncentrowała się cała 10 Dywizja Piechoty. W czerwcu 1920 roku 29 pułk strzelców kaniowskich stoczył krwawy bój z bolszewikami pod Jaznem nad rzeką Autą, za który mjr Walter otrzymał Krzyż Walecznych.
Rozpoczęta 4 lipca 1920 r. ofensywa wojsk Michaiła Tuchaczewskiego zmusiła polskie oddziały do dramatycznej obrony, a następnie generalnego odwrotu w kierunku Warszawy. W tym czasie dowódca 29 pułku przeprowadził kilka brawurowych akcji przeciwko bolszewikom m.in. pod Zambrowem i Ostrowią Mazowiecką, gdzie przebił się przez zorganizowaną zaporę oddziałów sowieckich.
15 sierpnia 1920 roku, gdy decydowały się losy bitwy na przedpolach Warszawy, dowódca polskich dywizji walczących w rejonie Radzymina gen. Lucjan Żeligowski skierował do boju oddziały strzelców kaniowskich. Zdaniem gen. Żeligowskiego zdobycie Mokrego miało być "kluczem" do zwycięstwa na całej linii frontu pod Radzyminem.
W południe 15 sierpnia żołnierze majora Waltera wyruszyli z Beniaminowa i maszerując leśnymi drogami zbliżyli się do Mokrego, gdzie znajdowały się znaczne siły nieprzyjaciela z 21 dywizji sowieckiej. Około godz. 15 czołowe kompanie 29 pułku wyszły na skraj lasu, skąd widoczne były zabudowania pobliskiego folwarku. Nie czekając na nadejście pozostałych oddziałów mjr Walter postanowił z marszu zaatakować wojska przeciwnika. Niespodziewany szturm na Mokre zaskoczył bolszewików, którzy mimo dużej przewagi liczebnej rzucili się do panicznej ucieczki w głąb wsi. Całą akcją osobiście kierował mjr Stefan Walter, który biegnąc wzdłuż linii szturmujących kompanii zagrzewał swoich żołnierzy do walki.
Mjr Walter zdawał sobie doskonale sprawę, że zdobycie wsi doprowadzi do oskrzydlenia wojsk sowieckich w Radzyminie i zmusi ich do opuszczenia miasta. Dlatego do ponownego ataku ruszyła kompania "szturmowa" przybyła do pułku zaledwie przed paroma dniami. Młodzi żołnierze śmiało ruszyli do boju, jednak brak doświadczenia i znaczna przewaga nieprzyjaciela sprawiły, że natarcie zaczęło się załamywać. Wówczas na pole bitwy wybiegł mjr Walter i próbował poderwać kompanię do walki na bagnety. Gdy znalazł się na czele atakującego oddziału, padł ciężko ugodzony kulą w pierś.
Zdezorientowani żołnierze zabrali swojego dowódcę z pola bitwy i wycofali się do lasu. Gdy zakładano mu prowizoryczny opatrunek, wciąż przytomny mjr Walter przekazał dowództwo porucznikowi Żukowskiemu i wydał swój ostatni rozkaz: "Utrzymać zajęte stanowiska." Skromność, odwaga oraz sumienność w wykonywaniu obowiązków sprawiły, że był uwielbiany przez żołnierzy i ceniony przez swoich przełożonych. Ciężka rana, którą otrzymał w trakcie boju o Mokre, bardzo zmartwiła dowództwo i żołnierzy 10 Dywizji. Jego bezpośredni przełożony ppłk Wiktor Thomme wspominał po bitwie, że "...żołnierze ze łzami w oczach żegnali dzielnego dowódcę i obiecali za to odwet na bolszewikach."
Żołnierze 29 pułku dotrzymali słowa i następnego dnia - 16 sierpnia 1920 roku - wspólnie z oddziałami 28 Pułku Strzelców Kaniowskich zdobyli Mokre, zmuszając bolszewików do panicznej ucieczki za Rządzę. Dwudniowe walki o Mokre zakończyły się błyskotliwym zwycięstwem, a pokonany nieprzyjaciel pozostawił we wsi licznych zabitych i wiele sprzętu wojskowego.
Ciężko ranny mjr Walter przez kilka tygodni walczył ze śmiercią w szpitalu w Warszawie przy ul. Karmelickiej 10 (budynek dawnego Szpitala Ewangelickiego został zniszczony w 1943 r. - przyp. K.W.) Rodzina, grono przyjaciół oraz podwładni z 29 pułku z niepokojem oczekiwali wiadomości o stanie zdrowia rannego. Pod koniec września dzielnego dowódcę strzelców kaniowskich odwiedził gen. Józef Haller, który wręczył mu przyznany za męstwo na polu bitwy pod Mokrem order Virtuti Militari. Niestety, kilka dni później, 4 października 1920 roku mjr Stefan Walter zmarł. Następnego dnia skończyłby 29 lat.
7 października 1920 roku w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ul. Długiej w Warszawie odbyła się Msza święta w intencji zmarłego, w trakcie której mowę pożegnalną wygłosił ksiądz Adam Wyrębowski - członek Rady Obrony Stolicy. Po śmierci mjr Walter spoczął na warszawskich Powązkach, skąd w maju 1936 roku został ekshumowany i pochowany ponownie na cmentarzu w Kaliszu, gdzie stacjonował wtedy jego ukochany 29 Pułk Strzelców Kaniowskich.
W przemówieniu wygłoszonym podczas uroczystości w Kaliszu w 1936 roku kpt. Franciszek Znamirowski - wieloletni przyjaciel majora Stefana Waltera - powiedział: "Był to oficer - bohater, który oddał wszystko co miał najdroższego, w ofierze dla umiłowanej Ojczyzny. Odszedł na zawsze, pozostawiając wielki smutek w pamięci bliskich oraz współtowarzyszy broni, a żyjącym pokoleniom dał przykład bohaterstwa i żołnierskiego poświęcenia."
Za służbę w Wojsku Polskim Patron naszego Gimnazjum został odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Wojskowego Virtuti Militari V klasy oraz trzykrotnie Krzyżem Walecznych.